przez Kannagi » 24 gru 2012, o 20:16
Siedzicie w dość dużym pomieszczeniu, zastawionym regałami i pamiątkami z przeszłości. Okna są pozasłaniane bordowymi, ciężkimi kotarami, pachnącymi kurzem i wanilią. Jest chłodno, więc przysuwacie się bliżej kominka. Ogień dogasa, nie daje zbyt wiele światła; nikt nie ma jednak ochoty wstać i iść po drewno. Otulacie się kocami, pociągacie nosami, ale trwacie. Głos Mistrza Gry jest cichy, spokojny, ale trzyma was w napięciu. Opisuje wędrówkę waszej drużyny przez las. Jego słowa i wasza wyobraźnia tworzą zarysy drzew, wypełniają pokój zapachem igieł i wilgoci, przywołują wycie wilków oraz skrzypienie śniegu. Gdy docieracie do ruin kapliczki, zaczynacie działać. Siedząc dalej przed kominkiem, opisujecie, jak wasze drugie ja zbierają opał, klecą szałas, rozpalają ogień. I gdy wreszcie Mistrz Gry informuje, że udało wam się skończyć przygotowania do noclegu, w tym drugim życiu też siadacie przy ogniu. I opowiadacie historie. Zupełnie jak teraz.
Czym jest RPG? I jak się w to gra?
Dla porządku najpierw wytłumaczę, jak zwykle odbywa się rozgrywka. Potem, gdy wszystko będzie jasne, przedstawię Wam, jak to wygląda na naszym forum. Na początku jednak trochę podstawowych informacji.
RPG jest grą. Mamy gry sportowe, logiczne, karciane – i mamy też role-playing game, gry fabularne, gry wyobraźni.
W moim osobistym odczuciu RPG jest najprostszą, najbardziej fascynującą, a jednocześnie najtrudniejszą grą, w jaką grałam. Jest prosta: wystarczy, że przynajmniej dwie osoby, mające czas i chęci, spotkają się i zaczną grać. Nie trzeba nic więcej. Owszem, rekwizyty się przydają, zwykle też zbierają się większą grupą, jednak naprawdę nie trzeba nic więcej.
Pojedyncze spotkanie nazywane jest sesją. Jeden z graczy zostaje Mistrzem Gry, czy jak kto woli – Game Master. Różne systemy (tak jak jest poker i makao, tak samo są różne erpegi) mają różne określenia dla tej funkcji – Narratora, Bajarza, Mistrza Podziemi, Starosty, etc. Rola MG jednak zawsze pozostaje ta sama, choć wszystkie wymienione wyżej określenia są adekwatne. Opowiadacz, reżyser, scenarzysta, sędzia i wszystkie postaci drugoplanowe w jednym. Brzmi skomplikowanie? Wcale nie.
Każdy gracz tworzy jedną postać. Postaci tworzą drużynę, są swoimi sojusznikami. Razem podróżują, walczą ze wspólnym wrogiem, podrywają panienki i uciekają przed strażą miejską. Oczywiście, zdarzają się konflikty, ale nad wszystkim czuwa MG i dba, by nikomu nie popsuć niepotrzebnie zabawy.
Jak już wspomniałam, każdy gracz ma postać. Jednego, konkretnego bohatera, swoje alter ego. To gracz decyduje, co on mówi, robi, czuje i myśli. I podczas rozgrywki gracz stara się tą postać odgrywać (role-playing game).
Mistrz Gry odgrywa natomiast resztę świata. Będzie więc matką bohatera, ale też karczmarzem i wkurzonym szefem w pracy. Będzie złodziejem, który zwinie portfel w tramwaju lub poderwaną w barze dziewczyną. Opisze pogodę, otoczenie, wspomni o smrodzie śmietnika i szczekającym piskliwie psie sąsiadów. Wy strzelacie, on kule nosi. Mniej więcej.
Bo są jeszcze kości. Każda postać ma swoją kartę, gdzie opisana jest przez słowa i cyferki. I te cyferki oraz kości tworzą mechanikę. Każdy system ma własną; na forum sprawa się nieco komplikuje. O tym zaraz.
RPG nazywane jest grą wyobraźni. Moim zdaniem trafnie. Grupa ludzi siedzi sobie spokojnie, opisując, co ich postaci robią i czują. Można wykorzystać jakieś rekwizyty, można nawet odgrywać scenki, ale to jest wszystko kwestia umowy. Dalej najważniejszą rolę gra wczuwanie się i wyobrażanie.
To także trochę improwizowany teatr. MG wymyśla jakąś fabułę (stąd gra fabularna), ale nie jest w stanie narzucić niczego graczom. Jeśli gracze zdecydują się zabić księżniczkę i poślubić smoka, to MG może najwyżej próbować dyskretnie odwieść ich od tego szaleńczego pomysłu (np. mogą spotkać kogoś, kto opowie im, jak smok fatalnie gotuje i po sobie nie sprząta).
Dlaczego najtrudniejsza? Cóż... Powodów jest wiele, chociaż większość z nich dotyczy właśnie gry na żywo – a my będziemy grać na forum, więc nie bójcie się. Po prostu sesje na żywo trwają po kilka godzin, podczas których trzeba się skupić – na tym, co mówią inni i na tym, co mówi się samemu. Mistrzowie Gry zwykle przygotowują się wcześniej, mają jakieś plany, jednak nikt nie jest w stanie przewidzieć zachowania graczy, więc dalej trzeba dużo improwizować. Nie ma czasu na zastanowienie, odpowiada się szybko i spontanicznie. Oprócz tego wszyscy powinni próbować wczuć się w klimat – a początkującym przychodzi to często z trudem (czasem trudno się nie roześmiać, ale nie ma nic gorszego dla sesji niż zbiorowa głupawka w kulminacyjnym momencie). Dopiero po pewnym czasie udało mi się oduczyć graczy picia alkoholu w trakcie rozgrywki, choć dalej nie udało mi się zabronić im jedzenia. Sesja ma największe szanse powiedzenia gdy zbiorze się 3-5 osób, które naprawdę chcą grać i nie będą się zrażać. Z czasem, gdy nabiorą doświadczenia, wszystko będzie szło z górki. Początki zawsze są trudne (;